Kielno. Symbol wiary czy halloweenowy rekwizyt? Policja pokazuje, co naprawdę zabezpieczono

Policja ujawniła zdjęcie przedmiotu w kształcie krzyża, który został zabezpieczony w związku z głośną sprawą rzekomej afery w Szkole Podstawowej w Kielnie. Jak informowaliśmy wcześniej, jedna z nauczycielek miała zdjąć krzyż ze ściany i wrzucić go do kosza, co wywołało falę oburzenia oraz politycznych komentarzy.

Policja: to nie był przedmiot kultu religijnego

Z najnowszych ustaleń wynika jednak, że zabezpieczony przedmiot nie był krzyżem religijnym. Policja potwierdziła, że chodzi o brązowy, plastikowy element o długości 24 centymetrów, pozbawiony wizerunku Chrystusa, który do złudzenia przypomina rekwizyt będący częścią stroju zakonnicy, często wykorzystywany przez przebierańców podczas halloween.

Jak ustalono, taki gadżet można bez trudu kupić na popularnych chińskich portalach sprzedażowych. Wszystko wskazuje więc na to, że nie doszło do przestępstwa obrazy uczuć religijnych, choć postępowanie wciąż jest prowadzone.

Sprawą zajmują się policja i prokuratura

Mimo nowych ustaleń czynności nadal prowadzą policja oraz prokuratura, które badają zarówno stan faktyczny, jak i prawny zdarzenia.

Interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich

W związku ze sprawą do szkoły zwrócił się Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak poinformowało Biuro RPO, dyrektorka placówki została poproszona o szczegółowe wyjaśnienia, w tym o informację:

  • czy podobne incydenty miały miejsce w przeszłości,

  • jakie działania podjęto wobec nauczycielki,

  • czy skierowano zawiadomienie o możliwym przewinieniu dyscyplinarnym,

  • jaką pomoc psychologiczną i pedagogiczną zapewniono uczniom, którzy byli świadkami zdarzenia.

Zespół RPO ds. Równego Traktowania, reprezentowany przez Magdalenę Kuruś, zwrócił się także do dyrektorki szkoły Joanny Kułagi z prośbą o przedstawienie podjętych działań naprawczych. Dodatkowo Biuro RPO zapytało, czy kuratorium oświaty przeprowadziło kontrolę doraźną, a jeśli tak – poprosiło o przekazanie kopii protokołu wraz z zaleceniami.

RPO wystąpił również do prokurator rejonowej Iwony Wojciechowskiej-Kazub z prośbą o informację dotyczącą kwalifikacji prawnej czynu, motywacji sprawcy oraz wykonanych czynności procesowych.

Nauczycielka: „To nieporozumienie, wykorzystane politycznie”

Sama nauczycielka w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim stanowczo zaprzeczyła, jakoby wyrzuciła przedmiot czci religijnej.

– Szanuję przedmioty czci religijnej i nigdy nie wyrzuciłabym krzyża – symbolu wiary – podkreśliła.

Wyjaśniła, że usunęła halloweenowy gadżet, którym bawiły się dzieci, a który następnie został powieszony nad klatką chomika, w miejscu, gdzie wcześniej wisiał zegar.

– Ścianka nad chomikiem byłaby w mojej opinii miejscem urągającym przedmiotowi religijnej czci. Taki symbol powinien wisieć wysoko – obok godła lub nad drzwiami. Jednak powtarzam: to nie był krzyż religijny, lecz element cosplayowego stroju – zaznaczyła.

„Muszę walczyć o swoje dobre imię”

Nauczycielka uważa, że sprawa została sztucznie rozdmuchana, a jej zdaniem politycy wykorzystali ją do realizacji własnych interesów.

Problem polega na tym, że przekaz medialny nie odpowiada rzeczywistości i jest cynicznie wykorzystywany. Wiem, że niczego złego nie zrobiłam i zamierzam walczyć o swoje dobre imię – powiedziała.

Jak dodała, na decyzję o zawieszeniu w obowiązkach przysługuje zażalenie, z którego zamierza skorzystać.

Sprawa wciąż otwarta

Choć zabezpieczony przedmiot okazał się plastikowym gadżetem, a nie symbolem religijnym, sprawa nie została jeszcze formalnie zakończona. Ostateczne decyzje zapadną po zakończeniu czynności policji, prokuratury oraz po analizie wyjaśnień przedstawionych Rzecznikowi Praw Obywatelskich.

Źródło: Radio Gdańsk, Fot. KPP Wejherowo, Oprac. Paulina Stenka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Close
Verified by MonsterInsights