W Kartuzach też są “miłośnicy” spacerów po lodzie. Czytelniczka: “To skrajna głupota!”
Czy spacerowanie po zamarzniętych jeziorach jest dozwolone? Okazuje się, że również w Kartuzach znaleźli się miłośnicy tego rodzaju aktywności, a o sprawie poinformowała nas jedna z czytelniczek.
Okazuje się, że w ostatnich dniach nie tylko zamarznięta Motława w Gdańsku przyciągnęła “miłośników” spacerowania po lodowej tafli. Jedna z czytelniczek portalu Kaszubski24.pl przysłała nam zdjęcie, wykonane nad Jeziorem Klasztornym w Kartuzach w pobliżu kolegiaty.
Okazuje się, że również w “stolicy Kaszub” znalazły się osoby, które zdecydowały się wejść na zamarznięty akwen. Problem w tym, że zdjęcie wykonano w sobotę 7 lutego, kiedy akurat siarczyste mrozy na chwilę ustąpiły. Nasza czytelniczka uważa takie zachowanie za nieodpowiedzialne.
-Wchodzenie czy to na Motławę, czy na jezioro w Kartuzach przy tak niewielkim mrozie na poziomie raptem dwóch, trzech stopni na minusie to skrajna głupota – pisze. – Takie osoby powinny zostać surowo ukarane przez policję. Jeśli lód pęknie i wpadną do wody, to kto będzie w stanie im pomóc? Będę bardzo wdzięczna, jeśli ta sprawa zostanie nagłośniona.
Aleksandra Philipp, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach podkreśla, że mundurowi codziennie otrzymują informacje, dotyczące wejść na zamarznięte jeziora w pow. kartuskim. Zgodnie z prawem jednak nie jest to wykroczenie. Sytuacji z Kartuz zaś na komendę nie zgłoszono.

