Egiertowo. Rolnicy będą protestować. Organizatorzy: “Polityka rządu pogłębia problemy wsi…”
Już w najbliższy piątek 14 listopada w Egiertowie (gm. Somonino) organizowany jest protest konsumencko-rolniczy. Organizatorzy sprzeciwiają się m. in. napływowi niezdrowej żywności z Ukrainy. Krytykują też działania obecnego rządu w zakresie dbałości o interesy polskiej wsi.
Jak mówi Dawid Bieszke, przedstawiciel Konfederacji na Pomorzu i współorganizator wydarzenia, protest konsumencko-rolniczy w Egiertowie (gm. Somonino) organizowany jest przeciwko napływowi niezdrowej żywności z Ukrainy i krajów Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj), a także w obronie interesów polskiego rolnika.
-Rolnicy zmagają się z trudną sytuacją – nasze narodowe produkty nie mogą być swobodnie sprzedawane na rodzimym rynku, bo rynek jest zalewany towarami z Unii Europejskiej, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. Polski rząd nie oferuje nam w zamian realnego wsparcia, poza propozycjami niskoprocentowych kredytów – mówi Dawid Bieszke. – Tymczasem import z krajów Mercosur dodatkowo pogorszy jakość żywności trafiającej na półki sklepowe, co już teraz odbija się na zdrowiu konsumentów. Według raportu NIK-u żywność ta jest złej jakości, często modyfikowana, co może prowadzić do chorób przewlekłych. Walczymy więc o nasz byt i zdrowie konsumentów, a nasz protest ma na celu naświetlenie tych problemów.
Protest będzie się odbywał między godz. 12, a 18 w Egiertowie (gm. Somonino). Punktualnie w południe zaplanowana jest również konferencja prasowa pod budynkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Egiertowie. Więcej szczegółów na temat wydarzenia znaleźć można też TUTAJ.
Organizatorzy wydarzenia krytycznie odnoszą się też całościowo do rządu Donalda Tuska. Twierdzą, że ze strony władzy brakuje m. in. realnego wsparcia dla rolników i zrozumienia sytuacji polskiej wsi.
-Rząd zamiast twardo bronić interesów polskiej gospodarki na forum Unii Europejskiej przyjmuje postawę uległą wobec Brukseli – kontynuuje D. Bieszke. – Uważam, że obecna polityka rządu nie tylko nie rozwiązuje problemów wsi, ale wręcz je pogłębia – i to w momencie, gdy polskie rolnictwo powinno być traktowane jako filar bezpieczeństwa żywnościowego naszego kraju.


