Rakiety nad Dubajem, lot odwołany w ostatniej chwili. Mieszkaniec powiatu kartuskiego utknął w strefie zagrożenia
Mieszkaniec powiatu kartuskiego znalazł się w dramatycznej sytuacji w Dubaju, gdzie w ostatnich dniach doszło do ataków rakietowych i zamknięcia przestrzeni powietrznej. Jego powrót do Europy został wstrzymany dosłownie w ostatniej chwili — gdy samolot był już gotowy do startu.
– „Ja jestem tym ‘szczęściarzem’, którego samolot zawrócono z pasa startowego w ostatniej chwili” – relacjonuje w rozmowie z naszą redakcją.
Jak opisuje, sytuacja na miejscu jest bardzo napięta, a zagrożenie widać gołym okiem.
– „Co chwilę, zwłaszcza wczoraj, było widać przelatujące i przechwytywane rakiety. Niektóre z nich spadają na budynki, jak wczoraj na hotel na Palmie czy słynny Burj al Arab” – mówi mieszkaniec powiatu kartuskiego.
Obecnie przebywa w mieszkaniu swojego znajomego, gdzie przeczekuje najbardziej niepewny czas.
– „Ja aktualnie przebywam w mieszkaniu mojego znajomego” – dodaje.
Sytuację dodatkowo komplikuje całkowite zamknięcie przestrzeni powietrznej nad krajem oraz uszkodzenia infrastruktury lotniczej.
– „Cała przestrzeń powietrzna nad krajem jest zamknięta, a wczoraj terminal międzynarodowego lotniska w Dubaju został uszkodzony odłamkiem rakiety lub dronem, wersji jest kilka” – relacjonuje.
Jak podkreśla, obecnie najważniejszym celem jest bezpieczny powrót do domu.
– „Analizujemy sytuację i chcemy jak najszybciej wrócić do Europy, zwłaszcza że i tak już mieliśmy być w domu” – mówi nasz rozmówca.
Na razie nie wiadomo, kiedy loty zostaną wznowione i kiedy mieszkańcy oraz turyści będą mogli bezpiecznie opuścić Dubaj. Wielu z nich, podobnie jak mieszkaniec powiatu kartuskiego, pozostaje w zawieszeniu, śledząc rozwój wydarzeń i czekając na możliwość powrotu do swoich krajów.
Oprac. Paulina Stenka, Zdj.Il.,

