Region. Niepełnosprawny mężczyzna miesiącami mieszkał w namiocie. Tuż przed świętami przyjął pomoc
Jesienią i zimą trudno wyobrazić sobie życie bez dachu nad głową. Jeszcze trudniej, gdy dotyczy to osoby z niepełnosprawnością. W Kościerzynie przez wiele miesięcy w skrajnych warunkach żył pan Wiesław – mężczyzna poruszający się na wózku inwalidzkim, który koczował na podmokłym terenie w rejonie dawnego tartaku.
Jego schronieniem był zapadnięty namiot rozłożony na bagnistym gruncie. Bez nóg, poruszał się wyłącznie siłą rąk – codziennie sam wczołgiwał się pod brezent i w ten sam sposób wracał na wózek. Warunki, w jakich funkcjonował, były dramatyczne i stanowiły realne zagrożenie dla zdrowia i życia.
Sytuacja pana Wiesława była znana Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej w Kościerzynie. Przez długi czas pracownicy MOPS próbowali przekonać go do przyjęcia pomocy i umieszczenia w placówce z całodobową opieką. Mężczyzna jednak konsekwentnie odmawiał, a bez jego zgody służby nie mogły działać.
Zmiana nastąpiła w poniedziałek 22 grudnia. Podczas kolejnej wizyty pracowników MOPS i Straży Miejskiej pan Wiesław zgodził się przyjąć pomoc. Prawdopodobnie wpłynęły na to zbliżające się święta i zapowiadane mrozy.
Mężczyzna został wydobyty z namiotu, przewieziony samochodem i trafił do ośrodka z usługami opiekuńczymi, gdzie ma zapewnione bezpieczne warunki.
Choć sytuacja pana Wiesława była wyjątkowo dramatyczna, w Kościerzynie są także inne osoby w kryzysie bezdomności. Problemem bywa niechęć do instytucjonalnej pomocy, często związana z uzależnieniami. W schroniskach obowiązuje m.in. całkowity zakaz spożywania alkoholu, co dla wielu osób stanowi barierę nie do zaakceptowania.
Apel służb: reagujmy
Policja i straż miejska apelują do mieszkańców o reagowanie na przypadki bezdomności, zwłaszcza zimą. Jedno zgłoszenie może uratować czyjeś zdrowie lub życie. Pomoc istnieje – czasem potrzeba tylko impulsu, by dotarła na czas.
Źródło; Dziennik Bałtycki, Fot. KPP Kościerzyna, Oprac. Paulina Stenka


To miło
To fajnie z ich strony