Syn radnego z Kartuz ledwo uszedł z życiem. Trwa walka o jego sprawność!
16 sierpnia minionego roku wspominam jako najgorszy dzień życia – pisze Jacek Richert, kartuski radny i tata Grzegorza. – Mój wówczas 19-letni syn uczestniczył w tragicznym wypadku komunikacyjnym. W jego wyniku doznał licznych i bardzo poważnych obrażeń.
-Lekarze jego stan określali jako krytyczny. Grzegorz leżał w śpiączce półtora tygodnia. Po wybudzeniu przeszedł szereg skomplikowanych operacji w dwóch szpitalach. A to wciąż nie koniec. Doznał m. in. złamania podstawy czaszki, ciężkich urazów wewnętrznych wymagających pilnej operacji ratującej życie, licznych złamań wszystkich czterech kończyn (w tym dwóch otwartych). Przed nim długa, wyczerpująca i kosztowna droga do odzyskania zdrowia – opowiada dalej J. Richert. – Intensywna, długoterminowa rehabilitacja to jedyna szansa na to, by Grzesiu mógł znów stanąć na nogi i wrócić do codziennego życia.
Jacek Richert bardzo prosi czytelników Kaszubski24.pl o wsparcie. Zebrane środki przeznaczy na specjalistyczne terapie, turnusy rehabilitacyjne, sprzęt medyczny i ortopedyczny oraz leczenie i opiekę specjalistów.
-Grzegorz to młody, ambitny chłopak, który ma przed sobą całe życie. Musimy o niego zawalczyć – dodaje. Link do zbiórki znajdziecie TUTAJ.
