Region. Cztery dzikie wysypiska ujawnione w lokalnych lasach. Służby apelują o rozsądek
W ostatnich dniach na terenie lokalnych leśnictw ujawniono cztery nielegalne wysypiska odpadów. Każde z nich stanowiło poważne zagrożenie dla środowiska, a ich usunięcie wymagało interwencji służb leśnych oraz organizacji społecznych.
Pierwsze wysypisko zlokalizowano w leśnictwie Otomin. Odnaleziono tam odpady spożywcze oraz przeterminowane produkty pochodzące najprawdopodobniej ze sklepu. Teren został niezwłocznie uprzątnięty, a Straż Leśna prowadzi czynności zmierzające do ustalenia i ukarania osoby odpowiedzialnej za wyrzucenie odpadów.
Kolejne zgłoszenie wpłynęło z rejonu Babiego Dołu. Znalezisko przypominało scenę z filmu kryminalnego — w czarnym worku odkryto zawiniątko zasypane wapnem. Ostatecznie potwierdzono, że były to odpady budowlane. Pakunek został w całości usunięty z lasu.
Trzecie zdarzenie dotyczyło gnijącego mięsa rozrzuconego w okolicach Jeziora Tuchomskiego. Teren został uporządkowany dzięki zaangażowaniu Stowarzyszenia na rzecz Jeziora Tuchomskiego, któremu służby leśne składają podziękowania za szybką reakcję.
Czwarte z nielegalnych wysypisk odnaleziono w leśnictwie Sarni Dwór. Tym razem porzucono elementy pochodzące z demontażu lodówek. Odpady zostały już usunięte, a sprawa przekazana odpowiednim służbom.
Mimo iż przedstawione sytuacje mogą budzić uśmiech z powodu swojej absurdalności, problem dzikich wysypisk jest zjawiskiem poważnym i szkodliwym dla środowiska.
Leśnicy apelują do mieszkańców o odpowiedzialne postępowanie z odpadami. Przypominają, że ich właściwe miejsce to gminne Punkty Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK). Wyrzucanie przeterminowanej żywności w lasach również nie jest formą dokarmiania zwierząt, lecz zagrożeniem dla ekosystemu.
Ochrona przyrody wymaga wspólnej troski. Nawet drobne działania mają znaczenie — dlatego apel brzmi: nie śmiećmy w lasach.
Źródło: Facebook/Nadleśnictwo Kolbudy, Oprac. Paulina Stenka




